Czeska dziura / The Czech hole.

  Pierwszy dzień prawdziwej zimy spędziłem na bliskim końcu Świata, moich ulubionych Czechach. Na granicy prawie utknąłem, orkan szalał, śnieg sypał. Na miejscu było tak samo tylko śniegu jakby mniej.Byłem w miejscu, które może niedługo zniknąć. Mam wrażenie, że toczy się bój człowieka z naturą. Jestem też przekonany, że jesteśmy skazani na porażkę.Wracając do domu utknąłem w śnieżycy. Taka mała lekcja pokory.

On the first day of real winter I was in the middle of nowhere. Quite close, in my favourite Czech Republic. Because of the weather I almost stocked on the border. The hurricane blew, and it was heavy snow. When I arrived to my destination, the wind still blew. I was in the place which can disappear soon. All because of  a coal. I can clearly  see, that now days man struggle with the nature. And I am sure he will loose this battle. On my way back home I finally stock in the snow storm. Something like lesson in humility.

Advertisements
1 comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: