Archive

Uncategorized

  Pierwszy dzień prawdziwej zimy spędziłem na bliskim końcu Świata, moich ulubionych Czechach. Na granicy prawie utknąłem, orkan szalał, śnieg sypał. Na miejscu było tak samo tylko śniegu jakby mniej.Byłem w miejscu, które może niedługo zniknąć. Mam wrażenie, że toczy się bój człowieka z naturą. Jestem też przekonany, że jesteśmy skazani na porażkę.Wracając do domu utknąłem w śnieżycy. Taka mała lekcja pokory.

On the first day of real winter I was in the middle of nowhere. Quite close, in my favourite Czech Republic. Because of the weather I almost stocked on the border. The hurricane blew, and it was heavy snow. When I arrived to my destination, the wind still blew. I was in the place which can disappear soon. All because of  a coal. I can clearly  see, that now days man struggle with the nature. And I am sure he will loose this battle. On my way back home I finally stock in the snow storm. Something like lesson in humility.

BSA2013.0925_100Przywykłem do plakatów z gołymi ciałami na ścianach i szafkach w zakładach pracy. Dziś jednak było inaczej.

I got used to the view of posters of naked bodies on walls and lockers in various workplaces. Today was different though.

Ostrów Wielkopolski